Mapa burzowa Polski — nowa prognoza ryzyka w naszym serwisie
Uruchomiliśmy nową mapę burzową Polski. Sprawdzaj prognozę ryzyka burz dla województw i miast na dziś i jutro, opartą na medianie z 12 modeli pogodowych.
Z przyjemnością informujemy o uruchomieniu nowego narzędzia w naszym serwisie. Jest nim mapa burzowa Polski, dostępna pod adresem trafnapogoda.pl/burze. To codzienna prognoza ryzyka wystąpienia burz, opracowana na podstawie naszego zespołowego modelu prognostycznego. Mapa pozwala w prosty sposób ocenić, w których regionach kraju warunki atmosferyczne będą sprzyjać rozwojowi zjawisk konwekcyjnych w ciągu bieżącego i następnego dnia.
Czym jest nowa mapa burzowa?
Nasza nowa mapa burzowa prezentuje prognozę w podziale na województwa. Każde z nich jest pokolorowane zgodnie z czterostopniową skalą ryzyka, którą obliczamy na podstawie danych z modeli numerycznych. Dodatkowo, na mapie zaznaczamy te województwa, dla których Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał aktywne ostrzeżenia meteorologiczne dotyczące burz — są one oznaczone czerwoną obwódką.
Mapa jest interaktywna. Po kliknięciu na wybrane województwo wyświetlają się szczegółowe informacje, w tym prognozowane ryzyko dla poszczególnych miast wraz z przybliżonym oknem czasowym (np. „ok. 8–17”), a także pełna treść ostrzeżeń IMGW. Dla ułatwienia orientacji, na mapie umieściliśmy również znaczniki dla 18 stolic województw.
Dostęp do mapy burzowej jest możliwy na kilka sposobów: poprzez pozycję „Burze” w głównej nawigacji serwisu, za pomocą paska informacyjnego pod mapą Polski na stronie głównej, a także w widoku prognozy dla każdego miasta, w wierszu „Ryzyko burzy” pod głównymi kaflami pogodowymi.
Jak obliczamy ryzyko burzy?
Podstawą naszej oceny ryzyka jest parametr CAPE (Convective Available Potential Energy), czyli energia potencjalna dostępna konwekcyjnie. W uproszczeniu, jest to miara niestabilności atmosfery — im wyższa wartość CAPE, wyrażana w dżulach na kilogram (J/kg), tym silniejsze mogą być prądy wznoszące w chmurze burzowej, co przekłada się na gwałtowność zjawisk.
W Trafnej Pogodzie opieramy się na prognozie zespołowej. Wartość CAPE obliczamy jako medianę z prognoz 10 z 12 modeli pogodowych, które ten wskaźnik udostępniają. Stosowanie mediany, a nie wartości maksymalnej, pozwala nam unikać niepotrzebnego alarmowania w sytuacjach, gdy tylko jeden model wskazuje na ekstremalne warunki. Pomocniczo korzystamy również ze wskaźnika chwiejności Lifted Index (LI), jednak jest on dostępny tylko w 2 modelach, dlatego służy nam wyłącznie jako czynnik wzmacniający ocenę, gdy potwierdza wysoką niestabilność atmosfery.
Na podstawie tych danych zdefiniowaliśmy cztery stopnie ryzyka:
- brak ryzyka: przy wartościach CAPE poniżej 300 J/kg,
- ryzyko możliwe: dla CAPE w przedziale 300–900 J/kg,
- ryzyko prawdopodobne: gdy CAPE przekracza 900 J/kg (lub 600 J/kg przy jednoczesnej wyraźnej chwiejności, LI < −2),
- ryzyko wysokie: dla CAPE powyżej 2000 J/kg (lub 1500 J/kg przy silnej chwiejności, LI < −5).
Prognoza ryzyka to nie radar burzowy
Pragniemy podkreślić fundamentalną różnicę: nasza mapa to prognoza ryzyka, a nie detekcja wyładowań. Nie pokazuje ona, gdzie w danej chwili grzmi, lecz wskazuje obszary, gdzie w najbliższych godzinach warunki atmosferyczne będą sprzyjały powstawaniu i rozwojowi burz. Jest to narzędzie do planowania, a nie do śledzenia zjawisk w czasie rzeczywistym.
Burza jest zjawiskiem o charakterze lokalnym. Oznaczenie całego województwa wysokim stopniem ryzyka nie oznacza, że komórki burzowe przejdą nad każdą miejscowością na tym terenie. Informuje ono, że w granicach danego regionu istnieje duże prawdopodobieństwo ich wystąpienia.
Nasz serwis nie zastępuje oficjalnego systemu ostrzeżeń. Traktujemy prognozy IMGW jako kluczowe źródło informacji i dlatego prezentujemy je na mapie obok naszych własnych obliczeń. Celem jest dostarczenie użytkownikom pełniejszego obrazu sytuacji, łączącego urzędowy komunikat z obiektywną oceną opartą na wielu modelach pogodowych.
Burzowa premiera w burzową noc
Uruchomienie mapy zbiegło się w czasie z bardzo aktywną pogodowo drugą dobą z rzędu. W noc z 14 na 15 lipca, kiedy narzędzie stało się publicznie dostępne, nad Polską przechodził front atmosferyczny z licznymi burzami. Już wieczorem 14 lipca ostrzeżenia IMGW pierwszego i drugiego stopnia obowiązywały w 204 z 380 powiatów, co stanowiło 54% ich łącznej liczby. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule „Burzowa noc i 204 powiaty z ostrzeżeniami IMGW”.
W momencie startu mapy nasze prognozy były w dużej mierze zbieżne z systemem ostrzeżeń. Aż w 10 województwach, dla których prognozowaliśmy ryzyko na poziomie „prawdopodobna”, obowiązywały jednocześnie ostrzeżenia IMGW. Modele numeryczne wskazywały na bardzo wysokie wartości energii potencjalnej dostępnej konwekcyjnie, szczególnie na południowym wschodzie kraju. Przykładowo, prognozowane maksymalne wartości CAPE sięgały ~1580 J/kg dla Rzeszowa, ~1315 J/kg dla Lublina, ~1285 J/kg dla Krakowa oraz ~1220 J/kg dla Katowic.
Tak wysokie wartości jednoznacznie wskazywały na duży potencjał do rozwoju gwałtownych zjawisk, co znalazło potwierdzenie w obserwacjach. Szczegółowe wyjaśnienie, co oznaczają poszczególne stopnie, można znaleźć w naszym wpisie „Ostrzeżenia IMGW przed burzami — co oznaczają stopnie?”.
Co dalej? Weryfikacja prognoz burzowych
Uruchomienie mapy to pierwszy krok. Wierzymy, że kluczem do budowania zaufania jest transparentność i weryfikacja trafności prognoz. Dlatego naszym następnym celem jest publiczne rozliczanie sprawdzalności prognoz ryzyka burzowego, podobnie jak robimy to już dla temperatury w naszej Analizie modeli.
Planujemy wykorzystać do tego celu dane obserwacyjne ze stacji synoptycznych. W depeszach SYNOP, wysyłanych co godzinę, znajduje się kod „pogody bieżącej”, który precyzyjnie informuje o zjawiskach na stacji, w tym o wystąpieniu burzy. Już w trakcie burzowej nocy z 14 na 15 lipca w danych tych odnotowaliśmy 51 obserwacji z kodem burzowym, między innymi na stacjach w Jeleniej Górze, Wrocławiu, Legnicy i Zielonej Górze.
W przyszłości będziemy systematycznie porównywać nasze prognozy ryzyka z rzeczywistymi obserwacjami. Pozwoli to nam ocenić, czy w regionach oznaczonych jako zagrożone faktycznie dochodziło do wyładowań. Jest to podejście do weryfikacji prognoz zjawisk konwekcyjnych, które nie jest powszechnie stosowane w serwisach pogodowych, a które stanowi fundament naszej filozofii działania.