Czy prognozy pogody się sprawdzają? Pokazujemy też pomyłki
W pierwszej połowie września 93 na 100 naszych prognoz na jutro pomyliło się najwyżej o 2 °C. Do tego gorący sierpień w 18 miastach na tle 30 lat.
Trafna Pogoda na iPhone’a i Androida
Prognoza na trzy doby dla 396 miast, godzina po godzinie: radar opadów, ostrzeżenia IMGW z podziałem na powiaty, mapa kraju z temperaturą, wykresy i widżety na ekran główny. Codziennie rozliczamy, ile z wczorajszej prognozy się sprawdziło. Bez zakładania konta i bez subskrypcji.

twórca TrafnaPogoda.pl
Każdy dzień zaczynamy od sprawdzenia, jak nam poszło wczoraj. Bierzemy najwyższą temperaturę dnia, którą zapowiedzieliśmy, i porównujemy ją z tym, co zmierzyła stacja IMGW. W 274 miejscowościach, każdego ranka, także wtedy, gdy wynik jest kiepski.
Po blisko trzech miesiącach takiego liczenia mamy dość danych, żeby odpowiedzieć na pytanie, które słyszymy najczęściej: czy te prognozy w ogóle się sprawdzają? W skrócie: coraz lepiej, choć nie w linii prostej. Poniżej liczby, a przy nich także to, co nam nie wyszło.
Jedno wyjaśnienie, zanim pojawią się procenty. „Trafienie” to u nas prognoza, która rozminęła się z pomiarem najwyżej o 2 °C. Taka granica ma sens w codziennym życiu: przy dwóch stopniach różnicy nikt nie zmienia kurtki na bluzę, przy pięciu już tak. Średni błąd to z kolei przeciętna różnica między zapowiedzią a termometrem, bez względu na to, w którą stronę się pomyliliśmy.
Czy prognoza może z miesiąca na miesiąc trafiać lepiej?
Może. Rozliczamy trzy doby, które publikujemy dla 396 miejscowości: dziś, jutro i pojutrze. Najbardziej interesuje nas prognoza na jutro, bo to ją czyta się wieczorem, planując następny dzień.
W lipcu prognoza na jutro trafiła w 88,8% przypadków (7 724 porównania), a przeciętnie myliła się o 1,07 °C. Prognoza na dziś miała 91,1% trafień, na pojutrze 84,4%.
Sierpień wyszedł nierówno. Prognoza na jutro trafiała minimalnie rzadziej, w 88,4% z 8 370 porównań, ale mniej się myliła: średnio o 1,04 °C. Na dziś poszło wyraźnie lepiej niż w lipcu, 92,7%. Na pojutrze 83,5%.
Pierwsze piętnaście dni września to najlepszy z tych trzech okresów. Prognoza na jutro trafiła w 93,0% przypadków (4 078 porównań), a jej średni błąd zszedł poniżej stopnia, do 0,96 °C. Na dziś 94,4%, na pojutrze 86,2%. Łącznie od lipca do połowy września sprawdziliśmy w ten sposób 20 172 prognozy na jutro.
Zasługa pogody czy metody?
Sami zadaliśmy sobie to pytanie, zanim ktoś zadał je nam. Wrzesień bywa spokojniejszy od lata, a spokojną pogodę łatwiej przewidzieć. Może więc to nie my liczymy lepiej, tylko pogoda zrobiła się łatwiejsza?
Da się to sprawdzić. Naszą prognozę składamy z 12 modeli pogodowych i każdy z nich rozliczamy dokładnie tak jak siebie: te same dni, te same stacje. Gdyby pogoda zrobiła się prostsza, modele też zaczęłyby trafiać lepiej.
Nie zaczęły. Przeciętny model mylił się w prognozie na jutro średnio o 1,23 °C w lipcu, o 1,25 °C w sierpniu i o 1,21 °C w pierwszej połowie września. Stał w miejscu. Nasz błąd w tym samym czasie malał: 1,07, potem 1,04, potem 0,96 °C. Przewaga nad przeciętnym modelem urosła więc z 0,16 °C do 0,21 °C, a we wrześniu do 0,25 °C.
Wygrywamy też z najlepszym modelem każdego miesiąca, choć w lipcu tylko o włos: 1,07 wobec 1,08 °C. W sierpniu było to już 1,04 wobec 1,14 °C, a we wrześniu 0,96 wobec 1,05 °C.
Z prognozą na dziś nie było tak różowo. W lipcu i sierpniu jeden z modeli był od nas odrobinę lepszy: 0,95 wobec naszych 0,98 °C, potem 0,82 wobec 0,89 °C. Dopiero w pierwszej połowie września wyprzedziliśmy wszystkie dwanaście, z błędem 0,85 °C wobec 0,96 °C u najlepszego z nich.
Na czym polega nasz sposób? Nie liczymy zwykłej średniej. Każdy model ma wagę zależną od tego, jak trafiał do tej pory. Model, który częściej się myli, ma mniej do powiedzenia w końcowej prognozie, a ten, który zaczyna trafiać lepiej, z czasem zyskuje głos.
Co zmieniliśmy i co z tego wyszło?
Temperatura to nie wszystko, więc przez ostatnie tygodnie poprawialiśmy też inne elementy prognozy. Każdą zmianę rozliczyliśmy liczbami, zanim uznaliśmy ją za udaną. Po kolei:
8 sierpnia – porywy wiatru. Wcześniej braliśmy środkową wartość z modeli. Kłopot w tym, że gdy modele się nie zgadzają, środek ścina szczyty i najsilniejsze porywy wychodziły za słabe. Teraz liczymy je z górnej części rozkładu. Na 859 porównaniach z pomiarami stacji synoptycznych wykrywamy porywy od 50 km/h w 50% przypadków zamiast w 27%, a przeciętny błąd porywu spadł z 7,0 do 6,4 km/h.
17 sierpnia – ikona nieba. Zdarzało się, że pokazywaliśmy słońce, choć ponad połowa nieba była zakryta. Tak było w 15,1% suchych godzin w ciągu dnia. Teraz zachmurzenie liczymy z modeli ważonych ich trafnością i takich godzin jest 3,8%.
25 sierpnia – mapa i karta miasta mówią to samo. Wcześniej mapa kraju potrafiła pokazać inny znak pogody niż karta tej samej miejscowości. Doliczyliśmy się 73 takich rozjazdów na 396 miejscowości, w tym 6 razy mapa mówiła „sucho”, a karta pokazywała mżawkę. Po zmianie nie ma ani jednego.
30 sierpnia – burze. Ustawiliśmy nowe progi ryzyka burzy i sprawdziliśmy je na 75 tysiącach wyładowań zarejestrowanych z satelity. Ostrzeżenie o możliwej burzy łapie teraz 57% burz, wcześniej łapało 24%. Ma to swoją cenę i nie będziemy jej ukrywać: częściej alarmujemy na wyrost. Bez burzy kończy się 38,5% ostrzeżeń, wcześniej 16,5%. Uznaliśmy, że przy burzy lepiej ostrzec raz za dużo niż raz za mało. Gdzie pioruny biją naprawdę, widać na mapie wyładowań na żywo.
14 września – radar. Radar opadów w aplikacjach korzysta teraz z danych europejskiej sieci radarów meteorologicznych OPERA. Porównaliśmy jego wskazania z deszczomierzami IMGW: wskaźnik trafności wskazań deszczu wyniósł 38,8% wobec 28,9% poprzedniego źródła, a dzień wcześniej, 13 września, 34,8% wobec 26,5%. Procenty wyglądają skromnie, bo ta miara liczy naraz przeoczenia i fałszywe alarmy. Ważna jest różnica między źródłami.
Czego nie wdrożyliśmy, choć kusiło?
Część pomysłów odpadła na teście. Piszemy o nich, bo dobrze pokazują, że nie każda „poprawka” poprawia.
10 sierpnia – korekta szansy opadu z archiwum. Pomysł był prosty: skoro wiemy, jak prognoza opadu myliła się wcześniej, możemy ją skorygować. Na kolejnych dniach korekta pogarszała jednak prognozę o 3–15%. Nie weszła.
31 sierpnia – ikona nieba liczona tylko z chmur niskich. Chodziło o to, żeby pominąć cienkie chmury wysokie, przez które często przebija słońce. Brzmi rozsądnie, tyle że latem fałszywego słońca byłoby nie 8,65%, a 42,72% godzin. Odrzuciliśmy.
1 września – godzina burzy. Chcieliśmy podawać nie tylko, czy będzie burza, ale też o której. Sprawdziliśmy wskaźnik hamowania konwekcji, czyli miarę bariery w atmosferze, która nie pozwala rosnąć chmurom burzowym, dopóki nie zostanie przełamana. Przegrał ze zwykłym zegarem, który stawiał po prostu na popołudnie: godziny wskazane przez wskaźnik okazywały się burzowe w 16,7% przypadków, godziny z zegara w 24,1%.
4 września – wyższy próg „będzie padać”. Dziś piszemy, że będzie padać, od 50% szansy na deszcz. Sprawdziliśmy, czy nie lepiej od 70%, żeby mówić o deszczu dopiero wtedy, gdy jesteśmy go prawie pewni. Na 62 dobach i 23 946 porównaniach wyższy próg dał 81,8% trafień, a obecny 84,0%. Próg zostaje.
Z tych czterech prób wynika jedno: pomysł, który dobrze brzmi, jeszcze niczego nie dowodzi. Rozstrzyga test na danych.
Gdzie wciąż się mylimy?
Wrzesień wygląda dobrze, ale piętnaście dni to za mało na wielkie wnioski. Zaraz potem przyszło zresztą przypomnienie: 16–18 września, gdy nad Polską przechodziły burze, prognoza na jutro trafiała w 88,2% przypadków. Nadal nieźle, ale wyraźnie słabiej niż na początku miesiąca.
Najgorszy dzień całego okresu to 25 sierpnia. Prognoza na jutro trafiła wtedy tylko w 51,9% przypadków, a średnio myliła się o 2,93 °C. Prawie co druga zapowiedź rozminęła się z termometrem o więcej niż 2 °C.
Liczymy i rozliczamy też prognozę na popojutrze, czyli na trzy dni naprzód, ale jej nie publikujemy. I dobrze, bo z miesiąca na miesiąc wypadała gorzej: 79,8% trafień w lipcu, 75,9% w sierpniu i 70,3% w pierwszej połowie września. To jeden z powodów, dla których prognozujemy tylko na trzy doby. Osobno policzyliśmy też, ile jest warta prognoza na 5 dni.
Jaki był sierpień 2026 w miastach wojewódzkich?
Całe to liczenie działo się w bardzo gorącym miesiącu, przynajmniej w skali świata. Według unijnej służby klimatycznej Copernicus sierpień 2026 był na świecie ex aequo najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów, 1,65 °C powyżej epoki przedprzemysłowej. W zachodniej Europie lato pobiło rekord z 2003 roku.
Sprawdziliśmy, jak to wyglądało u nas. Wzięliśmy 18 miast wojewódzkich i średnią najwyższą temperaturę dnia w sierpniu. Dane pochodzą z reanalizy ERA5. To nie są odczyty z jednej stacji, tylko odtworzony na podstawie pomiarów zapis pogody dla każdego miejsca na mapie. Tegoroczny sierpień porównaliśmy z latami 1996–2025 z tego samego źródła.
Średnio w 18 miastach wyszło 25,0 °C wobec 23,6 °C z trzydziestolecia. To 1,4 °C powyżej normy i 8. miejsce wśród 31 sierpni od 1996 roku. Do rekordu daleko: sierpień 2015 miał średnio 28,0 °C. Cieplejsze od tegorocznego były między innymi sierpnie 2018 (26,1 °C), 2022 (26,0 °C), 2024 (25,9 °C) i 2019 (25,5 °C).
Średnia ukrywa jednak wyraźny podział. Najgoręcej było na południu i wschodzie. W Rzeszowie (+3,2 °C) i Krakowie (+3,1 °C) był to drugi najgorętszy z 31 sierpni od 1996 roku. Kielce (+2,4 °C) też są na drugim miejscu, Katowice (+2,6 °C) na trzecim, Opole (+2,0 °C) na piątym. Jak zwykle wygląda sierpień w stolicy Podkarpacia, pokazujemy na stronie sierpień w Rzeszowie na tle 30 lat.
Północ przeszła przez sierpień spokojniej. Gdańsk z wynikiem −0,1 °C był jedynym miastem wojewódzkim w normie i zajął dopiero 14. miejsce wśród 31 sierpni. W Olsztynie było tylko o 0,3 °C cieplej niż zwykle.
Dni upalnych, czyli z co najmniej 30 °C, było średnio 4,9 na miasto. Najwięcej miał Rzeszów, 9. Kraków i Katowice miały po 8, Kielce, Łódź i Opole po 7.
Nocy tropikalnych, gdy temperatura nie spada poniżej 20 °C, było średnio 2,2 na miasto. W Rzeszowie 6, w Krakowie i Katowicach po 5.
W tych danych najgorętszy był 5 sierpnia w Krakowie: 38,5 °C. Dzień później w Rzeszowie było 38,3 °C. Najchłodniejsza noc przypadła na 24 sierpnia w Kielcach: 8,6 °C.
Jak zmienił się polski sierpień przez 30 lat?
Jeden gorący sierpień niewiele mówi. Trzydzieści sierpni to już co innego, więc policzyliśmy średnie dla trzech dekad.
W latach 1996–2005 średnia najwyższa temperatura dnia w sierpniu wynosiła w 18 miastach wojewódzkich 22,9 °C. W latach 2006–2015 było to 23,3 °C, a w latach 2016–2025 już 24,5 °C. Między pierwszą a drugą dekadą różnica jest niewielka, między drugą a trzecią wyraźna.
Bardziej niż średnia zmieniła się liczba upalnych dni. W latach 1996–2005 przeciętne miasto wojewódzkie miało w sierpniu 0,4 dnia z co najmniej 30 °C, w latach 2006–2015 już 2,0, a w latach 2016–2025 3,2, czyli osiem razy więcej niż na początku. W tegorocznym sierpniu 4,9.
Z nocami tropikalnymi jest ciekawiej. W latach 1996–2005 prawie się nie zdarzały: 0,2 nocy na miasto. W latach 2006–2015 było ich 1,1, w latach 2016–2025 1,0. Środkową dekadę wyciągnął w górę jeden miesiąc: ze 196 tropikalnych nocy sierpniowych z lat 2006–2015 w 18 miastach aż 118 przypadło na sierpień 2015. W tym roku było 2,2 nocy na miasto.
Najmocniej ocieplił się sierpień w Krakowie (+2,2 °C między dekadami 1996–2005 i 2016–2025) i w Lublinie (+2,1 °C). Zaraz za nimi są Rzeszów i Kielce, po +2,0 °C.
Ciekawostki: co zaskoczyło nas w danych?
- W 12 z 18 miast wojewódzkich sam sierpień 2026 miał więcej upalnych dni niż wszystkie sierpnie z lat 1996–2005 razem wzięte. W Rzeszowie 9 wobec 4 przez całe tamto dziesięciolecie, w Kielcach 7 wobec 2, w Katowicach 8 wobec 4.
- W Krakowie i Katowicach tegoroczny sierpień przyniósł po 5 nocy tropikalnych. Przez całe lata 1996–2005 w każdym z tych miast zdarzyła się w sierpniu jedna taka noc.
- Najlepszy dzień rozliczeń to 30 sierpnia: 98,5% prognoz na jutro pomyliło się najwyżej o 2 °C.
- Sierpień 2015 nadal nie ma sobie równych. Średnio 28,0 °C w 18 miastach wojewódzkich i ponad połowa wszystkich tropikalnych nocy sierpniowych swojej dekady.
- Gdańsk był jedynym miastem wojewódzkim, w którym sierpień 2026 wypadł w normie.
Najczęściej zadawane pytania
Czy prognozy pogody się sprawdzają?
Coraz częściej. W pierwszej połowie września 93 na 100 naszych prognoz na jutro pomyliło się najwyżej o 2 °C. W lipcu i sierpniu było to mniej więcej 88–89 na 100.
Na ile dni prognoza pogody jest wiarygodna?
My publikujemy trzy doby: dziś, jutro i pojutrze. Prognozę na popojutrze liczymy, ale jej nie pokazujemy, bo w pierwszej połowie września trafiała już tylko w 70,3% przypadków, a na pojutrze w 86,2%.
Czy prognoza pogody może się zmienić z dnia na dzień?
Tak. Prognozę przeliczamy kilka razy na dobę, bo modele dostają świeże dane, a każde przeliczenie może ją poprawić. Im bliżej dnia, którego dotyczy, tym jest trafniejsza: w pierwszej połowie września prognoza na dziś trafiała w 94,4% przypadków, na pojutrze w 86,2%.
Jak sprawdzić prognozę pogody wstecz?
Publikujemy to codziennie. Każdego ranka porównujemy wczorajszą prognozę z pomiarami stacji IMGW w 274 miejscowościach i pokazujemy wynik w rozliczeniach, razem z dniami, w których się pomyliliśmy.
Od ilu stopni jest noc tropikalna?
Noc tropikalna to noc, w której temperatura nie spada poniżej 20 °C. W sierpniu 2026 miasta wojewódzkie miały ich średnio 2,2, a Rzeszów aż 6.
Który sierpień był najgorętszy?
W danych od 1996 roku dla 18 miast wojewódzkich najgorętszy był sierpień 2015: średnia najwyższa temperatura dnia wyniosła 28,0 °C. Sierpień 2026 zajął 8. miejsce z wynikiem 25,0 °C.
Co dalej?
Jesienią będzie trudniej. Przychodzą niże z silnym wiatrem i pierwsze przymrozki przy gruncie, a to inne zadanie niż letni upał. Będziemy liczyć dalej tak samo jak latem: każda prognoza zostanie porównana z pomiarem.
Wyniki z każdego dnia są w codziennych rozliczeniach. Zaglądamy tam co rano i każdy może zajrzeć razem z nami.
